Polecany detoks alkoholowy w stolicy

Od wielu lat zmagam się z chorobą alkoholową. Udało mi się najdłużej zachować trzeźwość trzy miesiące, ale tylko dlatego, że byłam tyle na terapii. Co jakiś czas wpadam w ciągi, które czasami trwają nawet kilka tygodni. Trudno jest mi się wtedy otrząsnąć samej, więc potrzebuję detoksykacji. Nie mam pojęcia, ile razy już korzystałam z detoksu alkoholowego, podejrzewam że może być blisko pięćdziesięciu.

Profesjonalny warszawski oddział detoksykacyjny 

odpowiedni detoks alkoholowy w WarszawieMój ostatni ciąg alkoholowy trwał dwadzieścia trzy dni i skończył się wczoraj wieczorem. Jest już rano, cała się trzęsę – mam typowe objawy odstawienne. Boję się, że dostanę ataku padaczki, co już mi się kilka razy w życiu zdarzyło. Poprosiłam brata, aby zapisał mnie na detoksykację, która odbywa się w szpitalu psychiatrycznym. Bardzo chwale sobie tamtejszy oddział, bo leczenie odbywa się pod okiem wykwalifikowanych specjalistów, a do tego jest to placówka państwowa. Nie stać mnie na prywatny detoks alkoholowy. Jest to dla mnie odpowiedni detoks alkoholowy w Warszawie, bo trwa tylko tydzień. Przez cały te czas pacjentowi podawane są kroplówki odżywcze, jak witaminy, sole mineralne i potas. Pacjenci poddawani są też różnym badaniom i mają możliwość skorzystania z zajęć terapeutycznych, czy poradni psychologicznej i psychiatrycznej. Na oddziale detoksykacyjnym przebywają też pacjenci nieuzależnieni od alkoholu, którzy chcą po prostu zregenerować organizm po zatruciu alkoholowym. Znakomitą większość pacjentów stanowią mężczyźni, co wcale nie dziwi. Kobiety, niestety wciąż wstydzą się przyznać do swoich problemów z nałogiem, bo jest to nadal społecznie piętnowane. Na ty oddziale detoksykacyjnym są tylko trzy miejsca dla pań, a dla mężczyzn aż czterdzieści, co jest według mnie skandalem. Za każdym razem, kiedy trafiam na oddział detoksykacyjny, poznaję wielu wspaniałych ludzi.

Zdarzyło się też, że zapoznałam na detoksie alkoholowym przyszłego partnera. Jednak przekonałam się, że związek dwóch uzależnionych osób jest skazany na klęskę. Z drugiej strony, byłam już w związku z osobą nieuzależnioną i spotkałam się z krytyką i niezrozumieniem. Niektórzy wciąż twierdzą, że alkoholizm to nie choroba, co jest bardzo ignoranckim podejściem do problemu. Jutro idę na detoks i muszę być w stu procentach trzeźwa, bo inaczej mnie odeślą do domu.