Firany są nadal na topie

Rok temu urodziłam moją córkę Lenkę. Zrobiłam sobie przerwę w pracy. Jestem szefową w sklepie. Sklep do momentu, w którym urodziła się moja córka był dla mnie całym światem. Realizowałam się w nim. Miałam kontakt z wieloma kontrahentami i klientami. Cieszyłam się, że jestem niezależna i robię to co lubię. Kiedy dowiedziałam się o ciąży postanowiłam więcej odpoczywać i zatrudniłam do sklepu moją kuzynkę Paulinę.

Firany w sklepie były bardzo eleganckie

sklep z firanamiMiałam do niej ogromne zaufanie. Wiedziałam, że godnie mnie będzie zastępować i będę miała do czego wracać. Kiedy Córeczka poszła do żłobka postanowiłam więcej czasu spędzać w sklepie. Paulina super sobie ze wszystkim radziła. Sklep z firanami był chętnie odwiedzany przez naszych klientów. Muszę przyznać, ze miałyśmy bardzo dobrą lokalizację. Sklep znajdował się blisko targowisko, na którym było wielu sprzedawców z ubraniami, warzywami, owocami i mięsem. Ruch na targowisku był ciągle. Nasz sklep z firmanami otwarty był od poniedziałku do soboty. W sklepie każdy klient znalazł coś dla siebie. Firany, które sprzedawałyśmy były bardzo dobrej jakości. Można je było kupować na wymiar lub gotowe firany zapakowane w Opakowaniu. Przekazałam Paulinie listę moich kontrahentów, z którymi zawsze współpracowałam. Po powrocie do pracy dowiedziałam się, że Paulina rozpoczęła także współpracę z nowymi kontrahentami.

Zamawiane przez nią firany do naszego sklepu były bardzo eleganckie. Podobał mi się porządek w sklepie, który panował. Widziałam, że się nie pomyliłam i Paulina idealnie pasowała do mojego sklepu. Nie planowałam pracować na pełen etat więc Paulina nadal mi pomagała. Zdecydowałyśmy się także na sprzedaż przez internet. Wiedziałyśmy, ze na pewno wiele klientów będzie korzystało z tej możliwości.