Turban na wakacje w górach

W tym roku na wakacje wybieramy się w góry. Od pięciu lat jeździmy tylko nad morze ze względu na dzieci, ponieważ jod jest zdrowy. Teraz w końcu nadszedł czas na zmianę wakacyjnego otoczenia. Ja sama za bardzo za morzem nie przepadam, ponieważ nie lubię bezczynnego leżenia na plaży, a takie chodzenie po tych samych miejscach też mnie nie bawi. W związku z tym czas na zmiany. 

Turban chroniący przed halnym

turban na lato z polaremJuż dwa miesiące wcześniej zaczęłam kompletować wyprawkę w góry dla siebie i moich chłopaków. W końcu musimy tu więcej rzeczy zabrać niż nad morze. Jak już zadbałam o wygodne buty dla wszystkich przyszedł czas na nakrycia głowy. Dla chłopaków czapka z daszkiem a dla mnie jakiś turban, ponieważ bardzo nie lubię jak zawiewa mi uszy, a wiadomo, że wysoko w górach raczej wiatru nie unikniemy. W celu znalezienia odpowiedniego nakrycia głowy postanowiłam trochę pomyszkować w internecie. Bardzo spodobał mi się turban na lato z polarem. Świetne rozwiązanie, ponieważ jest on ciepły, a zarazem przewiewny. W takim nakryciu głowy, wiem, że moim uszom nic nie zagraża. Do tego do wyboru w sklepie jest mnóstwo wzorów i kolorów, więc czułam się jak w raju. Postanowiłam zamówić turban na lato z polarem odpowiednio wcześnie, żebym jeszcze przed wyjazdem zdążyła go przetestować. Wiadomo, że jednak jest to polar, więc musiałam sprawdzić, czy nie będzie mi w nim za gorąco. Jak przyszedł tp na drugi dzień od razu go założyłam, ponieważ akurat na dworze było dość wietrznie. Powiem szczerze, że nakrycie głowy sprawdziło się świetnie. Poszłam w turbanie na dość długi spacer i pomimo tego, że na dworze było dość ciepło to nie spociła mi się głowa. Do tego wiatr również nie dotarł do moich uszu, więc tym bardziej wszystko było na plus. Po powrocie do domu postanowiłam, że zamówię jeszcze jedną sztukę na wypadek, gdyby z tym pierwszym coś mi się stało. Wiadomo, że lepiej dmuchać na zimne, a taki turban na pewno mi się przyda. 

Cała wyprawka gotowa. Moi synowie podekscytowanie wyjazdem, ponieważ pierwszy raz zobaczą na własne oczy góry. Mam tylko nadzieję, że nie będziemy musieli z mężem ich nosić na szlaku bo okaże się, że się zmęczyli. Wiadomo, że będziemy wybierać tylko te proste i nie za długie ścieżki, ale wiadomo jak to jest z dziećmi. Ciężko coś przewidzieć.