Ochrona odzieży przy gotowaniu

Moja żona od kilku miesięcy siedzi w domu, ponieważ jest na urlopie macierzyńskim. Mówi, że siedzenie ją dobija i chociaż ma co robić przy dziecku, ponieważ nasz synek jest bardzo żywiołowy to mówi, że brakuje jej innych zajęć. Ostatnio zaczęła eksperymentować w kuchni. W tym czasie kiedy ona tam przebywa, ja zajmuję się małym, a ona gotuje, żeby się zrelaksować. 

Nowy, elegancki fartuszek

fartuch kuchennyZawsze się śmieje, że inni ludzie w wolnym czasie wolą nadrabiać seriale i książki. Moja żona jednak uważa, że czas na to ma podczas drzemek naszego synka. Dzięki temu wieczorem jak wchodzi do kuchni ma możliwość zrobienia obiadu na dwa czy trzy następne dni. Wiadomo, że nie siedzi w tej kuchni cały codziennie. Ostatnio stwierdziłem, że przydałby się jej jednak fartuch kuchenny. Niestety podczas jej eksperymentów często coś jej kapnie i już bluzka idą do prania. Ostatnio jednak robiła takie rzeczy, że plamy najzwyczajniej w świecie nie chciały zejść. W związku z tym zająłem się tematem i wyszukałem w internecie fartuch kuchenny. Nie taki jak nosiły nasze babcie, ale elegancki i stylowy, w którym moja małżonka będzie się dobrze czuła. Mam nadzieję, że pomysł jej się spodoba. Nie chce, żeby znów narzekała, że się pobrudziła, a przecież i bez tego ma tyle prania. Niestety przy małym dziecku tak wygląda codzienność. Teraz jak mały ma już siedem miesięcy to odeszło nam prasowanie, a wcześniej było tylko prani i żelazko. W sumie to czasami się zastanawiam dlaczego moja żona sama nie wpadła na to, że przydałby się jej fartuch kuchenny. Powiem szczerze, że nigdy jej o to nie zapytałem. Zapewne jak fartuszek już przyjdzie to dowiem się dlaczego wcześniej go nie zamówiła. Mam nadzieję, że nie chodzi o to, że nie lubi takich rzeczy nosić. Wiem, że wiele kobiet tak ma, ale uważam, że ochrona odzieży jest jednak ważniejsza niż jakieś dziwne przekonania. Przynajmniej tak mi się wydaje. 

Wczoraj dostarczono do nas fartuch kuchenny. Od razu przekazałem go w ręce żony, ponieważ ciekawy jestem jej reakcji. Ogólnie bardzo jej się spodobał styl fartuszka, ponieważ nie wygląda jak ten, który noszą takie starsze babcie. Mówi, że w sumie nie wpadła na to, żeby go zamówić, ponieważ jak wchodzi do kuchni to jakoś tak naturalnie, że nic nie zakłada. Zobaczymy czy teraz się przyzwyczai.